|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Po urlopie z Agatą i synem
Ostatni tydzień spędziliśmy z Agatą i moim synem na polu namiotowym nad morzem. Moja żona pojechała na Castle Party do Bolkowa i potrzebowała, żebym w tym czasie zajął się synem. A ponieważ i tak chciałem z nim gdzieś sam pojechać, wziąłem w pracy urlop i zaplanowałem wyjazd nad morze. Okazało się, że Agata ma jakoś w drugiej połowie lipca na tydzień pojechać też właśnie nad morze, do koleżanki, która siedzi tam 3 tygodnie z dzieckiem. Zgraliśmy jedno z drugim i Agata pojechała nieco wcześniej, ze mną. Zapakowaliśmy się we trójkę do samochodu i pojechaliśmy. My z synem spaliśmy w moim namiocie, dość ciasnym, dlatego Agata musiała wziąć swój. Myślę, że to całkiem zdrowe rozwiązanie, przynajmniej na tym etapie naszej znajomości. Agata naprawdę się wykazała. Sporo pomogła mi przy dziecku, na co nie liczyłem. Wprawdzie rzeczywiście chciałem pojechać tam razem z nią po części dlatego, by było mi łatwiej (choćby żebym miał z kim syna zostawić gdy będę potrzebował pójść do toalety), ale nie oczekiwałem, że np. będzie się z nim bawić.
wtorek, 26 lipca 2011, rozwodnik-waw
TrackBack
Komentarze
2011/07/27 18:06:15
Inez - dzięki za kilka miłych słów, które w tym długim komentarzu przemyciłaś. ;)
Odnosząc się po kolei do kolejnych kwestii. Czy dbam o siebie? Niespecjalnie. Jestem leniwy. Dbam o siebie tylko w takim zakresie, w jakim oczekiwać tego ewentualnie będzie partnerka. Przykładowo, nie bardzo przeszkadza mi golenie się dwa razy w tygodniu, ale nie widzę problemu, by robić to codziennie, jeśli tylko partnerce na tym zależy. Ta otwartość na jej oczekiwania nie oznacza np. że byłbym skłonny zmienić fryzurę czy sposób ubierania się na takie, jakie by mi nie odpowiadały... Dlaczego pogoń za zaciągnięciem kobiety do łóżka jest w Twoim mniemaniu prymitywna? Bo pociąg jest czymś, co w naszym mózgu funkcjonuje na dość pierwotnym poziomie i możemy go świadomie stłumić? A po co? Czy patrzę na Agatę przez pryzmat tego, że fajnie mi z nią w łóżku? Na pewno. Nie widzę powodu, by to oddzielać. Czy wytrzymałbym parę miesięcy bez seksu? Nie, bo i po co? Po dłuższym czasie po prostu bym sobie odpuścił spotykanie się z dziewczyną, która nie chce iść ze mną do łóżka. |
Uffffff spedzilam ponad 2 godziny czytajac Twojego Bloga i przyznam, ze dawno mnie tak nic nie wciagnelo. Niezla lektura. Mam ogromnie mieszane uczucia co do Twojej osoby. Doceniam Twoja szczerosc i umiejetnosc samokrytyki. Fajnie! Wywolales oburzenie na forum odnosnie swoich wymagan co do "idealnej partnerki". Szczere do bolu ale prawdziwe .... moje PAnie czy my chcemy miec niespecjalnie atrakcyjnych panow przy swoim boku? Jasne ze nie! Powiedz mi prosze czy Ty o siebie dbasz? Czy Twoje ręce i paznokcie sa estetyczne? A jak tam ciałko? Wymagasz od innych a od siebie? Do oburzonych kobiet, Mezczyzni sa wzrokowcami. Dla ulatwienia zrozumienia roznic pomiedzy meskim a zenskim sposobem myslenia polecam ksiazke Anne Moir "Plec mozgu".Strasznie Ci wspolczuje, bo takie przezycia wcale nie pomagaja w zyciu. Bledne powiedzonko" co Cie nie zabije to cie wzmocni" jestem zdania ze lepiej ich nie doznawac. Wraz z nowa szansa jaka pojmuje sie rozwod dostajesz pakiet negatywnych emocji na przyszlosc: strach przed nowym zwiazkiem, niepewnosc, bol po utracie rodziny, odrzucenie....itp itd. Wydajesz sie byc inteligentnym chlopakiem, a z drugiej strony tak prymitywnym w pogoni za zaciagnieciem kobiety do lozka. Kurcze!Jakiz SEX jest dla Ciebie wazny...odnosze wrazenie ze najwazniejszy. Czy nie patrzysz na nia wlasnie rpzez pryzmat doznan w lozku? Jestes w stanie to oddzielic? Bylbys w stanie spotykac sie z dziewczyna np przez kilka miesiecy bez seksu?Nie przecze, sex jest wazny ale cala reszta wazniejsza.