|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Zakupy
To nieprawda, że tylko kobiety poprawiają sobie humor zakupami. Mnie też wielką frajdę sprawiło ostatnio wydanie 1/4 pensji na nowe ciuchy. ;) We czwartek, 30.06, pojechaliśmy po pracy do CH Arkadia. Złaziliśmy całe piętro dookoła, odwiedzając wszystkie sklepy, w których mogły pojawić się ubrania dla facetów. Od dobrych paru miesięcy potrzebowałem kupić sobie marynarkę do noszenia do dżinsów. Mam trzy garnitury (czarny, brązowy i jasny-kremowy ślubny), ale brakuje mi mniej oficjalnej marynarki, którą mógłbym nosić częściej, niż do tej pory. Chciałem też dokupić parę koszul w bardziej żywych kolorach (do tej pory miałem same kremowe/piaskowe, białe, ew. zielone i chyba jedną czarną). W końcu po zakupach wyszliśmy stamtąd z pięcioma nowymi koszulami (czerwoną, niebiesko-fioletową, różową, jasnoniebieską (seledynową może nawet), i białą w delikatną fioletową kratę), trzema nowymi krawatami (różowym, niebieskim i stalowym) i marynarką (też stalową). Okazja do założenia nowej koszuli pojawiła się już następnego dnia, czyli w piątek. W ubiegły weekend nie miałem u siebie dziecka, więc umówiliśmy się z Agatą, że pojedziemy do jakiegoś klubu. Namówiłem kolegę z biura i razem z jego żoną, we czwórkę, pojechaliśmy do klubu Opera. A w zasadzie to spotkaliśmy się na miejscu. Potańczyliśmy, pogadaliśmy, po 3. pojechaliśmy do Agaty do domu. Następnego dnia pojechaliśmy do niej na działkę. Miałem siedzieć i robić jedną robotę w komputerze, ale większość czasu zmarnowałem z nią na znacznie bardziej przyjemne rzeczy. Wielką frajdę sprawia mi głupie leżenie obok niej i gadanie o pierdołach, zwykłe marnowanie czasu. Ciekawe, kiedy mi się to znudzi. ;) We środę do biura przyszedłem w marynarce, niebiesko-fioletowej koszuli i różowym krawacie. Jedna z koleżanek stwierdziła, że "jestem wyjątkowo ładny". Odpaliłem, że ładny to ja jestem cały czas, a tylko co najwyżej mogę bardziej elegancko wyglądać. ;) czwartek, 07 lipca 2011, rozwodnik-waw
TrackBack
Komentarze
2011/07/08 20:17:33
fiu fiu elegancik się robisz:)
od jakiegoś czasu też uważam, że różowe koszule są seksi;) 2011/07/10 18:24:28
zagubiona - ja też czasem lubię się ubrać w marynarkę, bo wiem, że wtedy znacznie lepiej wyglądam, ale jakbym miał tak na co dzień chodzić, to by mi spowszedniało. ;)
W Operze było całkiem sympatycznie, rzeczywiście młodych ludzi sporo, ale ja też mam ledwie 27 lat, więc mnie to aż tak bardzo nie razi. slottka - czasem trzeba ubrać się nieco bardziej elegancko, niż tylko w wojskowe spodnie i bluzę. ;) 2011/07/11 13:28:52
ja tam nie za bardzo przepadam za róziową koszulą, ba! nawet myślę że ten kolor pasuje tylko 3letnim dziewczynkom.
2011/07/12 19:04:05
blaancka - nie dogodzę wszystkim kobietom, to jasne. Dlatego staram się dogodzić tym, którym dogadzanie sprawia przyjemność również i mnie. :)
|
Jak tam w Operze? Od pewnego czasu się zastanawiam czy by się tam nie wybrać, ale słyszałam, że bardzo młodzi ludzie tam przychodzą.