|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Po "imieninach"
Imienin syna z prawdziwego zdarzenia nie było. Brata mojej żony z jego rodziną miało nie być, więc żona stwierdziła, że organizację imprezy sobie odpuszcza, bo miałbym być tylko ja, ona i teściowie. W sumie dobrze. Niespecjalnie miałem ochotę siedzieć tam z nimi. Ale poprosiłem, żeby jakieś ciasto jednak zorganizowała, to sobie z synkiem zjemy przy herbacie. I w sumie to był chyba pierwszy raz od kiedy się wyprowadziła, kiedy mieliśmy okazję porozmawiać dłużej, niż przez kwadrans, kiedy odbierałem albo oddawałem syna. Że się żona z kimś spotyka, to już wiedziałem. Rozmawialiśmy o tym chyba w ubiegłym tygodniu, albo sam nie wiem kiedy. Od tamtego czasu poszli już ze sobą do łóżka. Zapytałem i szczerze mi odpowiedziała. Zapytałem, jak jej było. Przecież sama powiedziała mi kiedyś, że w łóżku jej ze mną nie było dobrze. Okazało się, że z nim też nie było za specjalnie. Tak, jak przypuszczałem. Co by jednak nie mówić, mało to sympatyczne wiedzieć, że kobieta, z którą spędziłem kilka lat, która przez ten czas była mi bardzo bliska, chodzi do łóżka z kimś innym. Tak czy siak, w połowie października mamy rozprawę rozwodową. Pierwszą, mam nadzieję, że jednocześnie ostatnią... sobota, 10 września 2011, rozwodnik-waw
TrackBack
Komentarze
zagubionaddd
2011/09/12 19:50:08
Powodzenia na sprawie. Ja w podobnym terminie też mam rozprawę, jednak na razie tylko o rozdzielność majątkową.
2011/09/26 18:29:47
W sumie nie miło wiedzieć że była sypia z kimś. Uwierz mi dużo gorzej kiedy dowiadujesz się że z kimś sypia póki nie jest byłą.
Gość: pawcio, adpp122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/27 14:12:48
Po co się wypytujesz o jej sprawy? Czy to ważne z kim sypia, z kim się spotyka i co u niej? Przez to wypytywanie robisz sobie krzywdę. Widać nie odciąłeś się od niej jeszcze emocjonalnie. Żyj swoim życiem, kontakty i rozmowy ogranicz do naprawdę niezbędnego minimum (dziecko) a czas zrobi resztę czyli pomoże zapomnieć. Nie karm wyobraźni byłą żoną. Przechodziłem przez to samo, wiem co piszę. Powodzonka:)
Gość: ohr, rev23.czart.pl
2011/09/29 10:49:58
Powodzenia, ja dzień przed swoim rozwodem pożarłem się z (już ex)zona. Stwierdziła, że z takim podejściem, nie skończy się na jednej sprawie, ale się myliła.. szkoda nerwów. Jedyna rozbieżność to alimenty, ale to standard. Myślę, ze dobrze że pytasz. Ja ze swoją teraz dogaduję się lepiej niż przed rozwodem. Mamy własne życie, ale przecież łączy nas młoda... Nie pcham się w inne związki bo póki co mam dosyć.. A z Wawy się wyprowadziłem, Ona została.. Nie mogę ścierpieć tej największej wsi w Polsce..
|