Mój weekend powoli dobiega ku końcowi. Za jakie¶ półtorej godziny wsiadam w samochód odwieĽć dziecko do żony, a potem wrócę do domu posiedzieć przy komputerze. Obiecałem sobie, że dzi¶ rozliczę PIT, choć jestem wstępnie umówiony na drinka wieczorem, zatem może mi się nie udać zrealizować tego planu.
Wtorek i ¶roda minęły mi bez jakich¶ ciekawych wydarzeń.
We czwartek przyjechała do mnie z butelk± wina Ewelina, o której już tu kiedy¶ wspominałem. Wypili¶my to wino, przek±szaj±c co nie co, a potem spędzili¶my miło kolejn± godzinę czy półtorej. A potem pojechała do siebie. ¦wietny układ jak dla mnie...
Na pi±tek umówiłem się za¶ z Mart± (o niej też pisałem, że nie spodziewam się trzeciej randki, a tu takie zaskoczenie, gdy do mnie zadzwoniła we wtorek...). Plan był taki, że mieli¶my i¶ć do jakiego¶ klubu, potańczyć. Najpierw wyl±dowali¶my w jakim¶ klubie na Pradze. Sam klub jako taki sympatyczny, tylko akurat tamtego dnia muzycznie mi kompletnie nie przypasował. W jednej sali jaki¶ beznadziejny koncert, w drugiej jaka¶ stara muzyka, zupełnie nie taneczna.
Więc wyszli¶my i pojechali¶my do dobrze znanego mi klubu na Ochocie, gdzie dotarli¶my koło północy. Tam już zostali¶my do 4. Pogadali¶my, potańczyli¶my, ja się nie mogłem napić bo przyjechałem samochodem, ale i tak było całkiem fajnie. Wyja¶nili¶my sobie parę rzeczy, odwiozłem j± do domu, wczoraj umówili¶my się wstępnie na dzi¶ wieczór na jakiego¶ drinka. Powiedziała, że koniecznie chce zobaczyć mnie jak się nieco upiję i puszcz± mi hamulce. No to dam jej dzi¶ tę szansę. ;)