Dziś po mojej pierwszej pracy pojechałem do trzeciej pracy, o której wspominałem ostatnio. Dziś też miałem dzień garniturowy. W trzeciej pracy nie mają żadnego dresscode'u, więc mój garnitur pasował tam średnio, ale mam nadzieję, że nieco pozwolił mi zrobić lepsze wrażenie na pracujących tam dziewczynach.
Nie rozglądałem się za bardzo ani z nikim się nie zapoznałem. Za mało miałem czasu, spędziłem tam ledwie półtorej godziny.
Ale zdążyłem utwierdzić się w przekonaniu, że jest tam mnóstwo kobiet wartych uwagi.
Agata wciąż się nie odzywa, ja też tego nie robię. Napiszę do niej lub zadzwonię jutro.