Życie po rozwodzie
Archiwum
Luty 2011
Marzec 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Sierpień 2011
Wrzesień 2011
Październik 2011
Styczeń 2012
Zakładki:
Ważne tu na blogu
Kilka słów o mnie
Tagi
  • cafepl
  • eDarling
  • gotowanie
  • imprezy
  • kluby
  • miłość
  • pieniądze
  • praca
  • randki
  • rozwód
  • seks
  • serwisy randkowe
  • Syn
  • teoria
  • weekend
  • żona
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna

Wpisy z tagiem: weekend

niedziela, 22 maja 2011
Agata, c.d.
Od środy, kiedy ostatnio pisałem, trochę sprawy posunęły się do przodu. Spotkaliśmy się we czwartek po robocie. Pojechałem po nią do pracy, stamtąd pojechaliśmy do niej pod blok, gdzie zostawiłem samochód. I jej samochodem pojechaliśmy do centrum handlowego, bo potrzebowała zrobić zakupy do domu. Więc przydałem się do wnoszenia ciężkich toreb na IV piętro. ;)
Więcej »

Tagi: randki seks Syn weekend żona
18:48, rozwodnik-waw , na bieżąco
Link Komentarze (10) »
niedziela, 27 marca 2011
Mój typowy weekend

Moje życie po rozwodzie (a w zasadzie przed rozwodem, bo papiery rozwodowe chyba jeszcze nie zostały przez żonę wysłane) to nie tylko kobiety, randki i imprezy. Wręcz przeciwnie. Moje życie to przede wszystkim praca i sen, a także sporo komputera. Wyjątkiem jest weekend, chciałem Wam napisać, jak on mniej więcej wygląda.

Dziś akurat nie jest najbardziej typowy weekend, bo jestem na zwolnieniu i na żadną imprezę nie poszedłem. No ale opiszę Wam, jak taki typowy weekend wygląda.

Mój typowy weekend zaczyna się w piątek. Jak każdy, prawda? Zaczyna się po południu, gdy spotykam się z żoną i odbieram od niej dziecko. Raz przywiozła mi syna do pracy, w tym tygodniu ja po niego pojechałem. Potem zabieram syna do moich rodziców. I tu zostajemy do niedzieli.

Typowy weekend składa się z jednej lub dwóch imprez. Gdy dziecko uśnie (a czasem nieco wcześniej), znikam i jadę na jakąś dyskotekę. Wracam w środku nocy. Dzięki temu, że spędzam weekend u rodziców, mam taką możliwość. Inaczej nie miałby kto zająć się dzieckiem gdy się obudzi w środku nocy. Ale także gdy obudzi się rano o 7. i ma ochotę na śniadanie i zabawy - ja po dwóch godzinach snu nie mam na to za bardzo siły...

W sobotę i niedzielę bawi się ze mną i z dziadkami. Idziemy na plac zabaw (dat dabab - tak mówi na plac zabaw ;) ), czasem odwiedzamy moich dziadków albo moją drugą babcię. Staramy się nie oglądać telewizji, staram się też nie siedzieć za długo przy komputerze i reagować na wszystkie tata oć... Głównie budujemy coś z klocków duplo (moi rodzice mądrze zrobili nie wyrzucając tych, którymi lata temu bawiłem się ja, a nieco później też mój brat), bawimy się piłką, balonem albo samochodami (puszczając do siebie przez pokój, jak dziś), czasem plumkamy na cymbałkach, albo rysujemy kredkami (ale to raczej z dziadkiem, bo ja rysować nie bardzo umiem).

W niedzielę po obiedzie pakuję syna do samochodu i odwozimy dziecko mojej żonie. A potem wracam do domu. Do domu, tj. albo do mieszkania rodziców (jak dziś, mam zwolnienie do jutra włącznie) albo od razu do mojego kawalerskiego "mieszkania studenckiego".

I tak weekend mija mi bardzo, bardzo szybko i bardzo intensywnie.

Od czasu wyprowadzki żony tylko jeden weekend spędziłem bez dziecka i było to niespecjalnie przyjemne doświadczenie...

Tagi: Syn weekend
21:11, rozwodnik-waw
Link Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog