Życie po rozwodzie
Archiwum
Luty 2011
Marzec 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Sierpień 2011
Wrzesień 2011
Październik 2011
Styczeń 2012
Zakładki:
Ważne tu na blogu
Kilka słów o mnie
Tagi
  • cafepl
  • eDarling
  • gotowanie
  • imprezy
  • kluby
  • miłość
  • pieniądze
  • praca
  • randki
  • rozwód
  • seks
  • serwisy randkowe
  • Syn
  • teoria
  • weekend
  • żona
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna

Wpisy z tagiem: eDarling

niedziela, 08 maja 2011
Bilans weekendu

Weekend był nieco nudny. Spędziłem go z rodzicami, jak co tydzień. Mój kompan od wyjść na dyskoteki jechał gdzieś do rodziny na jakąś komunię, a samemu mi się nie chciało tyłka z domu ruszać, więc odpuściłem.

W piątek wieczorem posiedziałem dłużej przed telewizorem. Na tyle długo, że oczywiście w sobotę się nie wyspałem.

W sobotę poszedłem już spać jak normalny człowiek (czyli koło 23.), bo nie było nic ciekawego do roboty.

Dziś odwiozłem dziecko żonie. Jestem zadowolony z czasu spędzonego z synem, w sobotę poszliśmy na plac zabaw a po obiedzie pojechaliśmy z moimi rodzicami do sklepu sportowego, kupić fotelik na rower. Fotelik dziś przetestowaliśmy na krótkiej przejażdżce. Choć z całą pewnością mógłbym spędzić z nim jeszcze więcej czasu, to jestem z siebie bardziej zadowolony, niż po ostatnim weekendzie...

Dziś późnym popołudniem spotkałem się z dziewczyną z eDarling, z którą trochę ostatnio korespondowałem. Na imię ma Agata, ma 25 lat, coś tam sobie studiuje, pracuje w agencji reklamowej. Całkiem ładna, zgrabna, sympatyczna. Przyjechała na spotkanie w butach na obcasie, czym kobiety zawsze u mnie zbierają plusa.

Po krótkich poszukiwaniach miejsca, gdzie możemy usiąść i się czegoś napić (z racji tego, że obydwoje przyjechaliśmy samochodami, piwo nie wchodziło w grę), trafiliśmy do Mety przy Foksal. Posiedzieliśmy tam trochę a potem poszliśmy dalej pospacerować. Nie bardzo lubię spacerów, bo nie można patrzeć rozmówcy w oczy, ale tak jakoś wyszło.

Wracając ze spaceru trafiliśmy na miejsce, gdzie zaparkowała samochód, po czym była tak dobra i podwiozła mnie kawałek do mojego auta. Sama zaproponowała, czym zebrała drugi plus. :)

I na tym bym pewnie zakończył dzisiejszy wieczór, gdyby nie rozmowa na GG sprzed dosłownie paru minut. Znowu trafiłem na dziewicę (tym razem poznałem ją na cafe.pl), tym razem ta miała 24 lata. I znowu palnąłem bez zastanowienia, że dziewice mnie nie interesują i jak mi napisze, że jest dziewicą, to przestanę z nią rozmawiać.

Chociaż w sumie to dobrze. Im wcześniej wychodzą takie rzeczy, tym lepiej...

Tagi: cafepl eDarling randki
23:13, rozwodnik-waw , na bieżąco
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 kwietnia 2011
Dziwny przebieg zdarzeń

Na przestrzeni wczorajszego i dzisiejszego dnia wymieniałem wiadomości z kolejną dziewczyną z eDarling. Zaczęło się ciekawie, bo była pierwszą osobą, której udało się do mnie wysłać wiadomości w drugim i trzecim kroku nawiązywania komunikacji. Pierwszym jest wysłanie pytań zamkniętych, drugim wysłanie swoich oczekiwań (cechy pożądane i niepożądane) a trzecim wysłanie pytań otwartych. Czwartym zaś, wysłanie bezpośredniej wiadomości.

I o ile udaje mi się wysłać pytania zamknięte, czy bezpośrednie wiadomości, o tyle drugi i trzeci krok mi nie działa. Odnośniki do tych funkcji mam nieaktywne. No nie działa coś i tyle. Nie dość że człowiek płaci kupę kasy, to potem się męczy z gównianym portalem.

Tak czy siak, nie o tym chciałem pisać.

Popisaliśmy sobie wiadomości, potem pogadaliśmy na GG. I gdzieś wypłynął w końcu temat, że moja 25-letnia rozmówczyni jest dziewicą.

Prawie spadłem z krzesła, gdy to usłyszałem.

Gdzieś już chyba pisałem, że mnie dziewice nie interesują. Nie, jednak nie pisałem, więc napiszę teraz.

Dziewice mnie nie interesują z kilku przyczyn:

  1. moje dwa długoletnie związki były właśnie z dziewicami,
  2. dopasowanie w łóżku jest dla mnie cholernie ważne,
  3. dziewice nie mają pojęcia o tym, jakie mają upodobania, temperament, itd., więc trudno mówić o jakimkolwiek dopasowaniu z kimś, kto nie ma ukształtowanej seksualności,
  4. no i po czwarte nie mam ochoty znowu bawić się w nauczyciela.

Moja rozmówczyni wzięła to do siebie, bardzo się tym przejęła, a potem się pożegnała, pisząc że za bardzo się różnimy pod względem oczekiwań od życia. Akurat o tym rozmawialiśmy, ale wiem doskonale, że to nie o to chodziło.

Niemal zaczęła mi płakać przez to gadu-gadu, pytając, czy fakt bycia dziewicą oznacza, że nie ma szans na fajnego faceta. Jeśli chodziło jej o mnie, to rzeczywiście, szanse miała niewielkie, choć pierwsze (zdjęcia) i drugie (rozmowa na GG) wrażenie sprawiła niezłe.

Mnie po prostu nie interesuje orka na ugorze przez kilka lat tylko po to, by się dowiedzieć, że na tej glebie nic nie urośnie...

Tagi: eDarling seks
22:35, rozwodnik-waw , na bieżąco
Link Komentarze (3) »
sobota, 02 kwietnia 2011
Pierwsze pozytywne zaskoczenie

We czwartek spotkałem się z kolejną dziewczyną z internetu, tym razem z eDarling.

Na pierwszy rzut oka jej fotka wyglądała na ściemnioną. Gdzieś wyczytałem, że w eDarling administratorzy zakładają lipne profile i ten mi wyglądał właśnie na taki. Bo zdjęcie wyglądało, jak skadrowany skan jakiegoś katalogu mody plażowej - widać było tylko buzię dziewczyny w kapeluszu, na tle morskich fal.

Pogadaliśmy chwilę na eDarlingu za pomocą wiadomości, potem przeszliśmy na GG. Jak się okazało, świat jest mały, bo dziewczyna studiowała na jednym roku z dwiema osobami, z którymi pracuję.

Znalazłem ją więc w znajomych na Facebooku. Tu na zdjęciach wyglądała mniej zachęcająco.

A na żywo okazała się zdecydowanie ładniejsza. Więc przeżyłem pierwsze pozytywne zaskoczenie.

Mieszka niedaleko mnie, ma własne mieszkanie i niezłą pracę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Po pierwszym spotkaniu (kiedy poszliśmy na kilka drinków do pubu) wyglądało na to, że będzie i drugie. Pożyjemy, zobaczymy.

Tagi: eDarling randki
11:00, rozwodnik-waw
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 marca 2011
Bilans portali randkowych

Jako, że spotkanie z Eweliną nie doszło do skutku (właśnie zadzwoniła, że nie ma siły i za bardzo czasu, by się dziś spotkać), mogę poświęcić trochę czasu i napisać dla Was kolejny wpis.

Tym razem, jako że ostatnio przyspieszyłem tempo opowiadania mojej historii, dotychczasowy bilans mojej bytności na portalach randkowych.

Zdecydowanie lepiej pod tym względem wypada cafe.pl, z którego zaliczyłem już dwa spotkania i na jedno jestem umówiony na jutro.

Pierwsze to był taki trochę rozpaczliwy rzut na taśmę. Rozmawiam w jakiś niedzielny wieczór z dziewczyną (Ela jej chyba było na imię) na GG a potem przez telefon, bo ma ładne zdjęcie na profilu. Inaczej bym do niej nie napisał. Dążę do tego, byśmy się jakoś spotkali. Coś tam marudzi, że ma wyjechać w delegację niebawem. No więc nagle ni z gruszki ni z pietruszki pytam, gdzie konkretnie mieszka. Że na Saskiej Kępie. No to mówię, że mogę być u niej za 25 minut. Przynajmniej tyle mi wychodzi z Google Maps -- doliczam 5 minut na procedury przed wyjściem z domu (przebranie się, doprowadzenie się do porządku). Uzgadniamy więc, że jadę do niej do mieszkania na kawę, bo o tej porze (a była bodaj 22.) to nie ma sensu nigdzie wychodzić do żadnej knajpy.

Przyjeżdżam nieco później (przeceniłem moje możliwości szybkiego wybywania z domu), ale o czasie (bo zadzwoniłem i poinformowałem ją o przewidywanym opóźnieniu). Trafiam na miejsce bez problemów (nawet z parkowaniem kłopotu nie było wielkiego). A drzwi otwiera mi dziewczyna nijak nie pasująca do zdjęcia. Niewysoka, nie szczupła, nieładna. Kompletne przeciwieństwo ładnej artystycznej fotografii.

Posiedziałem, pogadaliśmy, poprosiłem, żeby się odezwała jak wróci z delegacji. Z zamiarem przekazania jej wtedy tej informacji, że nie jest w moim typie. Jakoś głupio mi było na żywo tak jej powiedzieć - choć chyba powinienem, nieprawdaż?

Drugie spotkanie było jakoś w ubiegłym tygodniu. Ach, już wiem, we wtorek. W ten wtorek, kiedy potem wylądowałem w Dekadzie (co opisałem wczoraj). Wcześniej, koło 18, spotkałem się z dziewczyną z cafe.pl. Ta na imię miała Paulina. Kilka lat starsza ode mnie. Naturalizowana Polka zza wschodniej granicy. Sympatyczna. Niespecjalnie w moim typie. Za mały biust, za dużo zmarszczek, za mało makijażu. Zgarnąłem ją z przystanku, wsiadła do samochodu, pojechaliśmy w okolice Nowego Światu, gdzie trafiliśmy do jakiejś knajpy. Pogadaliśmy, odwiozłem ją do domu (też gdzieś na Pragie). Wracając pojechałem na imprezę. Pewnie się więcej nie spotkamy, przynajmniej ja do kolejnego spotkania nie będę dążyć.

W porównaniu do cafe.pl, eDarling nie wygląda aż tak kolorowo. Tu miałem tylko jedno spotkanie.

Zresztą we środę. Scenariusz podobny, choć tym razem najpierw dojechałem na miejsce i zaparkowałem samochód. Potem spotkaliśmy się też na przystanku. Dziewczyna też nie do końca w moim typie, przynajmniej na to wskazywała fotografia. Ale jako że uważam, że fotki kłamią (przykład już opisałem), dałem jej szansę. Rok ode mnie młodsza, nieźle wykształcona (inżynier!) i ambitna.

Jeśli chodzi o to, czy mi się podobała, to odczucia miałem ambiwalentne. Z dalszej odległości i z wysokości mi się nawet spodobała. Jest niższa ode mnie, ma jakieś 158 cm wzrostu (o dobre 10 cm za mało, jak na moje upodobania). Gdy siedliśmy naprzeciwko siebie w knajpie na Nowym Świecie (innej, niż dzień wcześniej), podobała mi się mniej. A najbardziej mi się nie podobały jej mało zadbane paznokcie. Na kilka rzeczy zwracam uwagę, paznokcie są dość wysoko na liście. Makijaż też niespecjalny, choć widać, że starała się atrakcyjnie wyglądać. Po prostu nie każdy potrafi zrobić sobie porywający makijaż...

Też się już raczej nie spotkamy.

Tagi: cafepl eDarling serwisy randkowe
20:13, rozwodnik-waw , historia
Link Komentarze (6) »
piątek, 04 marca 2011
Pierwsze wrażenia z eDarling

W poprzednim wpisie opisałem proces rejestracji w eDarling i przyczyny, dla których wybrałem ten serwis. Na wypadek, gdyby komuś się nie chciało tego wpisu czytać, w dużym skrócie przypomnę, że proces rejestracji jest upierdliwy (mam nadzieję, że też skuteczny) a wybrałem ten serwis dlatego, że jest popularny.

Pierwsze wrażenie było takie: dlaczego dostaję tak mało propozycji nowych osób do poznania?

Drugie wrażenie było identyczne.

Po wypełnieniu tego całego obszernego formularza, dostałem chyba ze 20 czy 30 profili do obejrzenia. Obejrzałem, powysyłałem "moje pytania" do wybranych osób i tyle.

Nie mogłem przejrzeć całego katalogu osób spełniających moje kryteria. Mogłem przejrzeć tylko te 20 czy 30 profili.

W kolejnych dniach dostawałem po 3 nowe propozycje znajomości. Bardzo, bardzo, bardzo niedużo. Jak na serwis, który ma podobno 5 milionów kont, mizernie. Przypomnę, że mieszkam w największym polskim mieście, co jest istotne, bo to do niego ograniczyłem moje poszukiwania.

Nie podoba mi się też sposób nawiązywania kontaktów. Serwis promuje funkcję "Poznajcie się" składającą się z czterech kroków:

  1. wysyłam do wybranej osoby 5 pytań spośród 50 przygotowanych przez serwis (z odpowiedziami, które mogę samodzielnie zmieniać),
  2. porównuję cechy pożądane i niepożądane (nie wiem, jak to działa, a mam wrażenie, że nie działa wcale),
  3. otrzymuję od osoby 5 jej pytań,
  4. piszę wiadomość,

ale można od razu odpuścić sobie pierwsze kroki i napisać wiadomość.

 

Tagi: eDarling serwisy randkowe
12:34, rozwodnik-waw
Link Komentarze (8) »
czwartek, 03 marca 2011
Rejestracja w eDarling

Jest długa i upierdliwa.

Serwis szczyci się tym, że przeprowadza zaawansowany test osobowości, który później ułatwia dobranie odpowiedniego partnera. Ale mnie nie to zaintrygowało, tylko olbrzymia liczba założonych tam kont i olbrzymi realny miesięczny zasięg. Z tego powodu właśnie założyłem tam konto.

Przyznam, że wypełnianie tych kolejnych rubryczek i odpowiadanie na kolejne coraz bardziej absurdalne pytania, było niemałym wyzwaniem intelektualnym. Pytań było chyba grubo ponad 100, szczęśliwie każde wymagało tylko jednego kliknięcia, bowiem były to pytania w stylu "w życiu bardzo ważne są dla Ciebie pieniądze" a odpowiedź trzeba było zmieścić bodaj na siedmiopunktowej skali, począwszy od "kompletnie się nie zgadzam" do "zgadzam się w zupełności".

Nie raz i nie dwa miałem ochotę to zostawić w cholerę i odpuścić sobie, ale skoro już zdecydowałem się założyć konto na tym portalu, chciałem proces doprowadzić do końca.

No i w końcu dałem radę.

Kompletnie nie pamiętam już pytań, na które wtedy odpowiadałem. Ale mogę Wam napisać, jak mnie serwis podsumował:

  • "Przy realizacji zadań, zarówno tych o charakterze prywatnym, jak i zawodowym, odznaczasz się godnym podziwu upartym dążeniem do celu oraz prostolinijnością. (...) Wyróżnia Cię talent organizacyjny, który pomaga Ci w wielu życiowych sytuacjach. Jeśli raz postawisz sobie jakiś cel, starasz się go osiągnąć. W przypadku, gdy skoncentrujesz się na danej rzeczy, zawsze wytrwale nad nią pracujesz i jedynie wyjątkowe sytuacje mogą Cię wytrącić z rytmu. (...)"
  • "Ważne dla Ciebie jest poczucie, że ludzie dobrze się czują w Twojej obecności. (...) Potrafisz zrozumieć stanowisko innych i bez problemu wczuć się w ich sytuację. Twoja empatia i bezinteresowność pozwalają Ci niekiedy odstawić swoje potrzeby na dalszy plan i całkowicie poświęcić się bliskim. Twoja szczerość oraz przyjazny charakter daje innym poczucie, że są w dobrych rękach. (...)"
  • "Cechuje Cię silny intelektualizm oraz ambicja, przez co nie potrafisz stać w jednym miejscu. Z tego powodu stale podajesz w wątpliwość konwencjonalne i tradycyjne rozwiązania oraz ciągle poszukujesz ulepszeń oraz innowacji, dzięki którym Ty i inni posuwacie się naprzód. Wiedza, którą zdobywasz, często stosując metodę prób i błędów, jest dla Ciebie kluczem do postępu i sukcesu. (...)"
  • "Spontaniczność oraz przedsiębiorczość to Twój znak rozpoznawczy. Nigdy nie poddajesz się rutynie i nudzie. Twoja aktywność i otwartość powoduje, iż chętnie utrzymujesz kontakty zarówno ze znajomymi, jak i nieznanymi Ci ludźmi. Twoja towarzyskość oraz otwarcie na innych czynią z Ciebie osobę powszechnie lubianą. (...)"
  • "Otoczenie postrzega Cie jako osobę pewną siebie, rozluźnioną i zadowoloną z życia, która beztrosko i łagodnie idzie przez świat. Posiadasz dużą odporność psychiczną i z reguły pewnie i niezależnie stawiasz czoło temu, co ma się wydarzyć. Twój optymistyczny i niczym nieskrępowany sposób bycia chroni Cię często przed irracjonalnymi reakcjami i pomaga działać rozsądnie także w skomplikowanych sytuacjach. (...) Dlatego też nie tracisz wtedy głowy i nie wpadasz w panikę. Właśnie tę cechę najbardziej cenią u Ciebie inni."

Wytłuściłem te fragmenty, które najbardziej mnie rozbawiły. Jeśli chodzi o ambicję i opanowanie, to akurat diagnoza jest całkiem trafna.

Tagi: eDarling serwisy randkowe
07:48, rozwodnik-waw , historia
Link Komentarze (2) »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog